Pokazywanie postów oznaczonych etykietą juwenalia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą juwenalia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 maja 2011

Akurat na juwenaliach

Niestety po raz kolejny jestem zawiedziony. Nowy wokalista Akurat mnie dobija. Kapela którą kiedyś tak bardzo lubiłem, że założyłem ów blog dzisiaj mnie w ogóle nie pociąga. Nie wiem czy to kwestia tego, że z nich wyrosłem, czy tego, że on jest aż tak słaby. Na odmianę Buldog w którym gra stary wokalista nigdzie nie gra koncertów... i jest kiepski przynajmniej moim zdaniem. Nie odchodzi się z dobrej kapeli do kiepskiej.

piątek, 1 października 2010

Happy Sad

To będzie kolejna kapela o której zamierzam się trochę rozpisać na tym blogu. Zgodnie z tym co zapowiadałem odchodzę od zawężania tematyki tylko do kapeli Akurat bo mnie już nudzą, a co więcej z nowym wokalistą są tylko coraz gorsi.

Happysad są niemodni już raczej. To była kapela z LO. Ale i tak każdy w głębi siebie przyzna, że nadal uwielbia ich muzykę i budzi ona podobny sentyment jak offspring które oczywiście wszystkim się przejadło, ale przecież lubiliśmy ich muzykę! Happysad jest specyficzną kapelą. Muzykę mają nieskomplikowaną, taki rock trochę na regowych brzmieniach + solówka od czasu do czasu. Wokal w zasadzie o kiepskiej barwie głosu, tyle że nie fałszuję :). A teksty? Teksty są maksymalnie dziwne. Niby to skomplikowane a niby totalnie banalne. Co więcej są smutno - wesołe. Ale ostatecznie bardziej smutne. Podobno można oszaleć na punkcie brzydkiej dziewczyny i tak bym moją sympatie do happysad określił. Niemniej dają dobre koncerty, potrafią zabawić publiczność i chociaż widzę ich jedynie na juwenaliach, to właśnie w tym miejscu ich lubię.

niedziela, 9 maja 2010

Juwenalia UW (9 maja 2010)

Wczorajszego dnia bawiłem się na juwenaliach UW. Jedną z kapel która zagrała przed docelowym występem Kazika, była kapela Buldog. Dawniej jako wokalistę mogliśmy tam usłyszeć Kazika, aktualnie występuje tam dawny wokalista i współzałożyciel Akurat - Tomasz Kłaptocz. Otóż uważam, że występ był marny. Grali głównie kawałki z nowej płyty Buldoga już z Tomkiem oraz kilka coverów. I tutaj dali plamę. Zagrali opisywaną przeze mnie już piosenkę "Do prostego człowieka" i zrobili to tragicznie. Raz, że nie próbowali wcale zrobić jej inaczej patrząc z muzycznej perspektywy, nuta ta sama tylko, że o jakiś jeden takt wolniej niż w oryginalnym wykonaniu Akurat. No i sam wokalista strasznie się wysilał, żeby poszaleć przy tej piosence. Tłum śpiewał w rytmie mu znanym, trzymając tempo do którego przywykł, a wokalista nie..... i kapela też nie. Wyszło tragicznie. Bolesne jest to, że nowy wokal Akurat jest dużo gorszy o Kłaptocza, a sam Kłaptocz jak widać średnio się w Buldogu odnajduję. Czyli obie kapele zmarniały na tej transakcji. Dodać jeszcze można, że Tomek całkowicie nie pasował wizualnie do swojej kapeli. Buldog przypominał raczej takie tło dla Kazika, i taki został... trochę niegrzeczny natomiast Kłaptocz wyszedł na scenę pomiędzy tych "brudasów" w garniaku, jakby mu się pomyliło, że nie gra w indii rockowej kapeli. Eh, jestem rozczarowany tym występem. Oczywiście Lao Che i Kazik poprawili mi potem humor.